Dnia 3.01.2011r. uczniowie klasy 3d LO (MY) wybrali się na lekcji religii do Muzeum Borów Tucholskich, gdzie mogli zobaczyć wiele wspaniałych rzeczy. Z założenia mieliśmy oglądać wystawę o tematyce liturgicznej, gdzie widzieliśmy wiele książek kucharskich. Niestety przepis na pierożki w łacinie jest zbyt trudny, jak dla nas. Jednak naszą uwagę skupiło wiele innych eksponatów. Mieliśmy przyjemność zobaczyć wspaniałą zabytkową choinkę, przed którą stała bardzo ładna zabytkowa komoda z bardzo ładną zabytkową firaną. Kolejnymi przepięknymi eksponatami okazały się zabytkowe ryciny, które zdobiły zabytkowe muzealne ściany. Niektórzy z zachwytu zapadli na bliżej nieznaną chorobę "ust zaciśniętych w dzióbek". Nie mogliśmy również oprzeć się zabytkowym schodom, które ongiś służyły do chodzenia. Sporym zainteresowaniem cieszyły się zabytkowe gaśnice oraz zabytkowa tarcza Zeusa. Wycieczka nie mogła się obyć bez "słit foci" w zabytkowym lustrze. Ogromną uwagę zwróciły również zioła Panoramixa, kana na bimber i gąsior do wina. Duże wrażenie wywarł też napis na drzwiach muzeum, utrzymany w konwencji op-artowej, który w tłumaczeniu na język polski brzmi: TO. Tu rozgorzały dyskusje, czego metaforą mógł być owy napis. Jednogłośnie stwierdzono, iż jest to metaforyczne odniesienie do "I'm lovin it!". Wszyscy nie mogli wyjść z podziwu, jakie wspaniałe rzeczy kryją się w naszym tucholskim muzeum!



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz