Wujek Google prawdę mówi! ^^
czwartek, 10 maja 2012
Wsi spokojna, wsi wesoła! :)
Pozytywna energia przepływa między każdą komórką mojego ciała. Wspaniałe uczucie. W piątek nie mam wykładów, także dzisiaj jestem znowu w Tucholi. A Tuchola jest śliczna. Mała, zielona, cicha- w przeciwieństwie do Gdańska. Nie rozumiem ludzi, którzy lubują się w wielkomiejskim klimacie. Pod jakim względem taki Gdańsk jest lepszy od Tucholi? Bo są kluby (w których też nic się nie dzieje, a muzyka jest taka sama, jak w Spichrzu)? Bo są kina (do których student chodzi rzadko, bo większość pieniędzy wydaje na używki, chyba, że jest wtorek i bilet kosztuje 13zł)? Bo są centra handlowe (bądźmy szczerzy- student nie ma kasy na jedzenie, to po co mu centrum handlowe?! chyba po to, żeby się przejrzeć w wystawie)? Bo są ciekawi ludzie (ciekawi do tego stopnia, że tworzą swoje elitarne kółka wzajemnej hipsterskiej adoracji, które pozostają zamknięte dla ludzi mniej ciekawych, czyt. napływowych)? Bo jest komunikacja miejska (ooo, dajmy sobie spokój! jak coś jest daleko, to jedziesz tam godzinę, a jak coś jest blisko, to idziesz z buta 40 minut, ale wiadomo, że nikomu się nie chce iść, dlatego podąża się na najbliższy przystanek 15 minut, żeby jechać kolejne 15 i dotrzeć w okolice owego bliskiego miejsca, do którego trzeba iść jeszcze jakieś 10 minut)? W ten oto magiczny sposób Gdańsk otwiera oczy na piękno Tucholi (nie mówię tu o tubylcach, bo ich jedynym hobby jest obrabianie dupy wszystkim w koło, a raczej o okolice- łąki, lasy, jeziora). Wsi spokojna, wsi wesoła!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
i w ten sposób, jako mieszkanka Gdańska czuję się głęboko urażona. Wielkomiejski szum, może mi odpowiada. Ja nie krytykuję małomiejskiej lub nawet rzec bym można wiejskiej Tucholi. Dlaczego więc Ty: MałaMi masz taką opinię o Gdańsku? Każdy może mieć własne zdanie i opinię, ale na litość boską, aby ją publikować w internecie, należy potrafić inteligentnie i w wysublimowany sposób, ją przekazać, aby nikogo nie urazić. Klawiatura, jedna z części składowych komputera, jednak może nie dla wszystkich... Domyślałam się, że miał to być bloog klasowy, a tymczasem stało się to miejscem Twoich górnolotnych ocen i opinii. Mam wrażenie, że hipsterzy to dla Ciebie ludzie dobrze i markowo ubrani, patrzysz na nich w sposób pogardliwy. Może dla niektórych chodzenie w podziurawionych trampkach jest dobre, natomiast dla innych noszenie wytwornych i dobrze skrojonych ciuchów jest miarą dobra i życiowego luksusu. Dobra rada na przyszłość, nie oceniaj, jeśli tam nie żyjesz. Gdańsk podczas wakacji w stylu studenckim, może nie być wcale taki zły, jakim go opisujesz...
To nie pisała MałaMi, tylko Makaron, studentka, która tam mieszka i jest zażenowana poziomem mieszkańców Gdańska, takich jak Ty- nawet nie miałaś odwagi się podpisać, gratuluję! ;) (Do hipsterów: są sztuczni i zakochani w sobie.)
Prześlij komentarz