Można było by tak pomyśleć. Podczas dzisiejszej pięknej pogody każdy wolałby siedzieć na dworzu i się opalać, a nie o maturze mysleć. No nic trzeba to przetrwać.
Dziś troje z nas pisało maturę z wosu. Spotkałam na ulicy Kiszkę. I powiedział, że nie była trudna. Nie wiem czy mu wierzyć czy nie. No, ale tak powiedział ;P No nic. Jutro biologia. Ciekawę jak sobie poradzi nasz Bartuś? ;P
No to powodzenia dla Remusa^^
Ciao amore^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz