Wracam po długiej nieobecności do współprowadzenia bloga z Pafłami. Co tam u nas? Praktycznie nic szczególnego oprócz tego, że z planowanych 7 lekcjii pozostały nam dzisiaj tylko trzy takie prawdziwe. To za sprawą nieobecności pani Olejnik i występu artystów z filharmonii pomorskiej na wosie. Zdecydowanie prosimy o więcej takich dni:)
Nie da się także ukryć wielkiego odlicznia do połowinek. Tak, to już tylko 3 tygonie! Spóźnialskim przypominam o wpłacaniu kasy do Beaty. Warto jeszcze wspomnieć o tym, że w poniedziałek znowu nie będzie polskiego. We wtorek więc, oprócz dnia języków, możemy spodziewać się sprawdzianu z ukochanych i jakże urokliwych "Dziadów" cz. III.
Salemalejkum!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz