Rozpoczął się kolejny, jakże nieciekawie zapowiadający się, tydzień naszej nader nieobiecującej nauki w II klasie LO.
Dzisiejszy dzień zaczął się w miarę ciepłym powitaniem jakim okazała się lekcja PP.
Na lekcji angielskiego w grupie kontynuacyjnej zabrakło „Kiszki” i w klasie panowała very senna cisza…
Na gegrze niektórzy pipule mieli nie fajną pobudkę w stylu: „Numer 20 do odpowiedzi” :D
Nie oszukaliśmy przeznaczenia i na lekcji historii dopadła nas kartkówka z przywilejów stanowych… hardcore…
Na języku polskim recytowaliśmy wierszyki naszego kumpla Adasia Mickiewicza (tutaj pozdro dla Artura ^^). Okazało się, że mamy w klasie wiele ukrytych talentów… przynajmniej według naszej pani…
Nie mam sił żeby komentować tego co było na lekcji WOSu, bo tak właściwie to było jak zawsze...
Dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz