Trochę wolnego czasu pozwoliło mi w końcu się wziąć w garść i wyruszyć z wizytą do Gdańska. Podróż do- trochę się dłużyła, jednak było warto.^^ Powiem tak, to była wizytka iście w studenckim stylu i jak tylko Tuchola potrafi najlepiej.
Na pierwszą imprezę nie dotarłam z powodu wyczerpania organizmu Joppka ;P Drugi dzień był jeszcze bardziej intensywny. Nocleg u Rudej, kąpiel u Makarona, wizyta na zaspie u chłopaków z byłej IIIb i przechadzka na plażę w Gdańsku. Dalej impreza w clubie Kwdratowa (chyba tak to się nazywało). No to muszę powiedzieć była szalona zabawa prawie do rana i do momentu aż sił starczyło ;) Następny dzień też był ciekawy mimo że, Ruda trochę się obraziła i opuściła mnie i Agę na rzecz wizyty w kinie. (poszła na Titanica w 3D :p ). Potem znowu byłyśmy u chłopaków z zaspy i znowu na plaży. Tu obraził się na nas Polsol :( No cóż taka karma. Ale nie obraził się na długo. Na drugi dzień już ze mną rozmawiał ;)
Ciekawy był też powrót do domu. W pociągu z mnóstwem kibiców Lechii Gdańsk i policjantami w pełnym uzbrojeniu. No a pomiędzy nimi mała Ja :p
Te wydarzenia na długo zostaną w mojej pamięci. Na pewno ;) I mam nadzieję na szybką powtórkę. Może teraz w Bydgoszczy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz